IV Ka 316/25 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2025-07-23
Sygn. akt IV Ka 316/25
UZASADNIENIE
Tytułem wstępu Sąd wyjaśni powody odstąpienia od sporządzenia uzasadnienia na formularzu. Sporządzanie uzasadnienia na formularzu wymusza wielokrotne powtarzanie tych samych kwestii, względnie odwoływanie się do różnych rubryk formularza, zmuszając czytelnika do wielokrotnego wertowania tekstu w poszukiwaniu odniesień, czyniąc z tego dokumentu zawiłą szaradę. Dlatego Sąd Okręgowy odstąpił od sporządzenia uzasadnienia na formularzu, gdyż sporządzenie go w tej formie byłoby nieczytelne dla stron i nie zapewniłoby pełnej transparentności, a tym samym swobodnej realizacji prawa do obrony naruszając prawo stron do rzetelnego procesu. Ma to również oparcie w orzecznictwie Sądu Najwyższego ( por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 kwietnia 2021 roku w sprawie III KK 77/21, opubl. Legalis).
Zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych oraz zarzuty błędnej oceny dowodów, nie zasługują na uwzględnienie. Sąd Rejonowy prawidłowo ustalił stan faktyczny w oparciu o rzetelnie i wszechstronnie oceniony materiał dowodowy. Każdy istotny dowód został poddany analizie i oceniony w kontekście innych, powiązanych z nim dowodów. Ocena materiału dowodowego dokonana przez Sąd Rejonowy jest obiektywna, prawidłowa, zgodna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, oparta o całokształt ujawnionego na rozprawie materiału dowodowego i jako taka korzysta z ochrony jaką daje art. 7 kpk. Sąd Okręgowy nie będzie w tym miejscu tej oceny i tych ustaleń powielał, albowiem wobec doręczenia stronom odpisu uzasadnienia zaskarżonego wyroku analiza ta jest ( a przynajmniej powinna być ) im znana - dość powiedzieć, że Sąd odwoławczy aprobuje dokonaną przez Sąd Rejonowy ocenę dowodów oraz oparte na niej ustalenia faktyczne.
Tym samym – skoro Sad prawidłowo ustalił stan faktyczny – chybione są zarzuty naruszenia prawa materialnego. Zarzut obrazy prawa materialnego może być podnoszony przy niekwestionowaniu ustaleń faktycznych, na podstawie których norma prawa karnego ma być zastosowana.
Przechodząc do szczegółów – oskarżony wiedział, że pokrzywdzona jest adwokatem reprezentującym jego byłą żonę w charakterze pełnomocnika w czynności oględzin nieruchomości do sprawy o podział majątku, a wszystkie zarzuty apelanta z tym związane są chybione. Wynika to nawet z wyjaśnień oskarżonego. Obrońca w apelacji cytuje jego słowa wybiórczo, pomijając wyjaśnienia z postępowania przygotowawczego i niektóre z niedogodnych dla linii obrony wypowiedzi oskarżonego z rozprawy. Otóż w pierwszych wyjaśnieniach składanych na etapie dochodzenia oskarżony przyznał, że domyślił się, że pokrzywdzona jest pełnomocnikiem procesowym jego byłej żony będącym adwokatem. Wyjaśnił wszak, że „ tylko się domyślałem, że mam do czynienia z adwokatem strony przeciwnej , bo ona powiedziała, że nie będzie się legitymować bo nie ma takiego obowiązku” ( k. 122). Na rozprawie przyznał, że wiedział, iż odbywa się czynność procesowa oględzin nieruchomości, oraz, że nie może nie dopuścić do tej czynności byłej żony J. W. (1) i jej pełnomocnika w osobie pokrzywdzonej, bo wówczas zakwestionowany zostanie wynik oględzin, co wprost powiedział mu biegły Z. K. „ K. mi powiedział, że nie może zrobić oględzin bez tych pań, bo podniosą zarzuty i trzeba będzie drugi raz robić oględziny” ( k. 224 v). Przecież „ koleżanka żony” żadnych zarzutów procesowych podnosić by nie mogła, ale pełnomocnik już tak. Ponadto na rozprawie oskarżony kilkukrotnie przyznał, że wiedział, iż pokrzywdzona występowała w sądzie w sprawie rozwodowej jego córki E. S. (1) jako jej pełnomocnik – „ ta pani – tu wskazuje pokrzywdzoną – prowadziła córki sprawę rozwodową” ( k. 224 v), „ ta pani prowadzi sprawy i mojej córki rozwód prowadziła” ( k. 225 v). Wreszcie sama sprawa o podział majątku między oskarżonym a jego byłą żoną toczyła się już wówczas długo, nie jest realne, że oskarżony nie zdawał sobie sprawy, kto J. W. (1) reprezentuje. Zatem dywagacje apelanta, że pełnomocnikiem przy oględzinach nie musiał być adwokat są chybione, bo oskarżony wiedział, że pokrzywdzona była adwokatem prowadzącym sprawę rozwodową jego córki, ponadto w pierwszych wyjaśnieniach wprost przyznał, że domyślił się, że jest ona adwokatem strony przeciwnej. Znamienne jest, że oskarżony dopiero na rozprawie zmienił swoje wyjaśnienia, twierdząc, że myślał, iż to „koleżanka żony”. Nie jest to wiarygodne, bo przecież niechętny do wpuszczenia innych niż biegły osób na posesję nie wpuszczałby tam jakiejś koleżanki byłej żony, co zresztą wynika z zeznań jego córki E. S. (2) – ta została poza terenem posesji w samochodzie, bo nie była stroną postępowania ani jej pełnomocnikiem – „ ja nie mogłam wejść do środka, bo mi ojciec nie pozwalał jako osobie nie związanej ze sprawą” ( k. 243v).
Chybione są również zarzuty związane z ustaleniami dotyczącymi zamiaru naruszenia nietykalności cielesnej pokrzywdzonej w związku i podczas czynności służbowych i skierowania substancji w twarz pokrzywdzonej w celu spowodowania u niej uszczerbku na zdrowiu. Z wiarygodnych i spójnych oraz konsekwentnych zeznań pokrzywdzonej i J. W. (2) wynika, że oskarżony wcale nie kierował tej substancji na dłonie pokrzywdzonej, tylko chlusnął nią prosto w jej twarz. Oskarżony doskonale wiedział, iż w butelce ma silny środek dezynfekujący, a dla każdego przeciętnie rozgarniętego człowieka oczywiste jest, że skierowanie takiej cieczy na twarz może spowodować dostanie się jej do oczu, co może spowodować ich uraz. Oskarżony niezadowolony z obecności pełnomocnika będącego adwokatem strony przeciwnej podczas czynności procesowej oględzin zademonstrował swoją złość chlustając pokrzywdzonej tym płynem po oczach.
Zatem słusznie dano tu wiarę pokrzywdzonej i J. W. (1), a odmówiono jej oskarżonemu, bo to jego wyjaśnienia są niespójne, niekonsekwentne i nielogiczne. Co do zeznań Z. K., to po tak długim okresie i przy wykonywaniu tak wielu oględzin mógł po prostu nie pamiętać, czy mówił oskarżonemu, że pokrzywdzona jest adwokatem jego byłej żony, a samego momentu oblania oczu pokrzywdzonej niebezpieczną substancją nie widział.
Zarzuty związane z tym, że nie wykazano, aby oskarżony działał w celu uniemożliwienia czynności oględzin są całkowicie chybione, albowiem działanie w takim celu nie należy do znamion z art. 222 § 1 kk. Obrońca myli ten przepis z normą z art. 224 § 2 kk. Nikt nie zarzucił oskarżonemu działania w takim celu, a Sąd nie przypisał mu wyczerpania znamion art. 224 § 2 kk. Oskarżony nie działał w celu uniemożliwienia czynności oględzin w ogóle tylko w celu naruszenia nietykalności cielesnej pełnomocnika strony przeciwnej.
Chybione są zarzuty dotyczące stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego. Adwokat w czasie czynności procesowych podlega ochronie prawnej przewidzianej dla sędziego i prokuratora ( art. 7 ustawy o adwokaturze) - nie można uznać za czyn o niewielkiej społecznej szkodliwości ataku na jego nietykalność cielesną podczas i w związku z takimi czynnościami, prowadziłoby to do anarchii i wcześniej czy później doprowadzić by mogło do poważnej tragedii ( takie zdarzenia zresztą miały miejsce, stąd wprowadzenie przez ustawodawcę takiej ochrony prawnej). Czyn ten charakteryzował się więc dużym ładunkiem społecznej szkodliwości, co wyklucza możliwość warunkowego umorzenia postępowania.
Chybiony jest zarzut naruszenia prawa materialnego, tj. art. 222 § 2 kk, poprzez jego niezastosowanie. Po pierwsze, przepis ten jest fakultatywny dla Sądu - zgodnie z jego brzmieniem jeżeli naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza wywołane zostało przez jego niewłaściwe zachowanie, Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia. Nie stanowi naruszenia prawa materialnego niezastosowanie normy prawnej o charakterze fakultatywnym. Po drugie, w sprawie nie ustalono, aby takie niewłaściwe zachowanie po stronie pokrzywdzonej miało miejsce, Sąd Rejonowy słusznie opierał się na jej zeznaniach, z których nic takiego nie wynika. Zaś jeżeli chodzi o niezachowanie rygorów sanitarnych związanych z pandemią COVID-19, to biegły Z. K. też ich nie zachował i po zdezynfekowaniu mu dłoni oskarżonemu jakoś to nie przeszkadzało, jego po oczach żadną substancją nie polewał.
Dlatego zaskarżony wyrok utrzymano w mocy.
Na podstawie art. 636 § 1 kpk i art. 8 ustawy o opłatach w sprawach karnych Sąd zasądził od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa wydatki za postępowanie odwoławcze, na które złożył się ryczałt za doręczenia w kwocie 20 zł, oraz opłatę za drugą instancję. Koszty te nie są wysokie i oskarżony jest je w stanie ponieść bez uszczerbku dla niezbędnego utrzymania. Oskarżony ma stały dochód w postaci emerytury w kwocie 4300 złotych miesięcznie oraz dysponuje majątkiem ( k. 224), a koszty sądowe za drugą instancję nie są wysokie – nie ma podstaw do zwalniania go od obowiązku ich ponoszenia.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Data wytworzenia informacji: