IV Ka 560/25 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim z 2025-10-07
Sygn. akt IV Ka 560 / 25
UZASADNIENIE
Odnosząc się do wniesionej przez obrońcę obwinionego apelacji sąd odwoławczy w pierwszej kolejności celowym uznał zasygnalizowanie, iż o ile niespornym jest, że na użytek rozpoznawania tego rodzaju spraw, jak niniejsza, dopuszczenie dowodu z opinii biegłego ze specjalności rekonstrukcji zdarzeń drogowych jawi się jako pożądane, tym niemniej pamiętać należy, iż rolą biegłych winno być przede wszystkim podzielenie się wiedzą specjalistyczną w zakresie oceny i wymowy powypadkowych śladów pozostawionych na drodze i pojazdach, dokonanie skomplikowanych wyliczeń czasowo – przestrzennych ruchu poszczególnych uczestników zdarzenia, jak również wszelkich innych zagadnień o charakterze stricte technicznym, które w istotny sposób pozwoliłyby sądowi na dokonanie właściwej oceny dowodów oraz czynienie na ich podstawie prawidłowych ustaleń faktycznych w zakresie odtworzenia przyczyn i przebiegu poszczególnego zdarzenia. Do wyłącznej natomiast kompetencji sądu winna być już jednak zarezerwowana finalna ocena prawna zachowania uczestników kolizji bądź wypadku, w tym również w odniesieniu do interpretacji mogących mieć zastosowanie w konkretnej sprawie przepisów normujących zasady ruchu drogowego. Na kanwie niniejszej sprawy uwagę tę poczyniono w związku z treścią art. 22 ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz przy uwzględnieniu, iż sąd I instancji, w ślad za opiniującym biegłym, zdawał się stawać na stanowisku, że przepis ten nakłada na kierowców obowiązek bezwzględnego upewnienia się co do istnienia warunków do bezpiecznego wykonania manewru skrętu w lewo – w tym również co do tego, czy nie jest już wyprzedzany z lewej strony – nie tylko w momencie zasygnalizowania zamiaru wykonania tego manewru poprzez włączenie kierunkowskazu, ale także później, w tym bezpośrednio przed przekroczeniem osi jezdni i rozpoczęciem przemieszczenia pojazdu na pas ruchu przeznaczony dla jadących w kierunku przeciwnym. W ślad za licznie przywoływanym przez skarżącego orzecznictwem sądów powszechnych oraz Sądu Najwyższego, tego rodzaju interpretację wyżej przywoływanego przepisu także sąd odwoławczy uznał za niepełną i nieprawidłową, albowiem z jego treści wynika, że zmiana kierunku jazdy w lewo może nastąpić z zachowaniem szczególnej ostrożności, a jeśli kierujący pojazdem zamierza manewr ten wykonać poprzez skręt w lewo, przed jego wykonaniem jest obowiązany zbliżyć się pojazdem do środka jezdni ( lub na jezdni o ruchu jednokierunkowym do lewej jej krawędzi ), uprzednio zawczasu i wyraźnie sygnalizując zamiar zmiany kierunku jazdy. Jeśli więc zamierzający zmienić kierunek jazdy polegający na skręcie w lewo zawczasu i wyraźnie zasygnalizuje ten manewr, upewniając się jednocześnie co do istnienia warunków do bezpiecznego jego wykonania ( w tym poprzez sprawdzenie, czy nie jest wyprzedzany z lewej strony ), to co do zasady w dalszym toku tego manewru nie ciąży już na nim obowiązek ani stałego, ani ponownego upewniania się, czy nie zajedzie drogi wyprzedzającemu go innemu pojazdowi. Ma prawo zakładać, że po pasie ruchu przeznaczonym dla pojazdów nadjeżdżających z przeciwnego kierunku, nie porusza się pojazd jadący w tym samym, co on, kierunku. Konkluzje te opatrzyć jednak należy uwagą – czego zdaje się już jednak skarżący nie dostrzegać – iż w tym samym orzecznictwie ( por. choćby postanowienia SN z 8 stycznia 2013 r., III KK 109 / 12 oraz z dnia 20 lutego 2024 r., V KK 382 / 13, publ. Legalis el. ) jednocześnie zastrzegano, że o odpowiedzialności kierowcy wykonującego skręt w lewo można już mówić, gdyby widział – a także, gdyby mógł i powinien był widzieć – że wyprzedzający go pojazd porusza się w sposób stwarzający zagrożenie lub wręcz uniemożliwiający bezpieczne wykonanie manewru skrętu w lewo, a mimo to ten manewr w dalszym ciągu realizował. Jeżeli zatem obwiniony w swoich wyjaśnieniach deklarował ( por. k. 19 ), iż na wysokości posesji, na którą zamierzał zjechać, bezpośrednio przed skrętem w lewo i przekroczeniem osi jezdni zwolnił, zatrzymał się i „ obejrzał w lewo ”, to bazując na przedstawionej przez biegłego analizie czasowo – przestrzennej ruchu obydwu pojazdów uczestniczących w kolizji, kierowany przez obwinionego samochód ponad wszelką wątpliwość znajdował się już na lewym pasie jezdni – patrząc w kierunku jazdy obu kierujących – w tak nieznacznej odległości, że nieodstąpienie przez obwinionego od kontynuacji zamierzonego manewru ( tj. od przemieszczenia się na sąsiedni pas ) niechybnie musiało się wiązać ze zderzeniem obydwu pojazdów na tym pasie. Innymi słowy, jeżeli obwiniony bezpośrednio przed przekroczeniem osi jezdni zwolnił, zatrzymał się i „ obejrzał w lewo ” to mógł i powinien rozpoznać zagrożenie w związku z realizującym manewr wyprzedzania go innym pojazdem, jak również, że dysponował możliwością uniknięcia zderzenia poprzez odstąpienie od kontynuacji zamierzonego manewru. Dopiero przy takiej – zdaniem sądu II instancji właściwej oraz pełnej interpretacji analizowanej regulacji prawa o ruchu drogowym oraz omawiającego go orzecznictwa, można było dojść do wniosku, że zachowanie obwinionego stanowiło pozostające w związku przyczynowo – skutkowym z zaistniałą kolizją naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Marginalnie w tej sytuacji tylko już sąd odwoławczy podniesie, iż wobec braku naocznych i bezstronnych świadków zdarzenia, jak i niemożności odtworzenia tego za pomocą wiedzy specjalistycznej biegłego, relacje składane przez obu uczestników wypadku, zważywszy na ich wyrazisty interes w opisywaniu przyczyn i przebiegu zdarzenia w sposób jak najbardziej dla siebie korzystny, a niekoniecznie zgodny z obiektywną rzeczywistością, nie pozwalały wiarygodnie potwierdzić bądź wykluczyć, czy obwiniony sygnalizacji manewru skrętu w lewo dokonał w sposób należyty, a w szczególności zawczasu. Jedynie wybrzmiewający z zeznań interweniujących na miejscu funkcjonariuszy policji brak stwierdzonych na jezdni śladów hamowania mogących pochodzić od pojazdu R. mógłby z dużym prawdopodobieństwem sugerować, że po stronie kierującego tym pojazdem nie doszło do podjęcia gwałtownego hamowania oraz, że było to pochodną wystąpienia nagłego stanu zagrożenia i braku czasu oraz miejsca na podjęcia takiej reakcji obronnej. Mogłoby to wskazywać, że obwiniony albo nie sygnalizował w ogóle zamiaru skrętu w lewo załączeniem świateł kierunkowskazu, względnie, że uczynił to tuż przed przekroczeniem osi jezdni.
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim
Data wytworzenia informacji: